o postrzeganiu (bełkotliwie)


Świat jest zdegenerowany.
Życie jest zdegenerowane.

Na początku jest kilka poziomów ważności istnienia i kilka poziomów postrzegania, z których każdy stanowi jedność. Niektórzy ludzie mają je poukładane w głowie i poruszają się pomiędzy nimi zgodnie z ustalonym porządkiem. Nie mają potrzeby pytania, sprawdzania, rozgrzebywania. Nie dziwi ich, że nagle coś przebiega niezgodnie z regułami.*

Intelekt/świadomość znosi degenerację.
Poziomy wartości rozszczepiają się i nagle obraz świata oraz siebie w świecie staje się bardzo złożony. Trzeba poświęcać coraz więcej czasu, żeby go rozszyfrować i zrozumieć.  
Coraz trudniej znaleźć drogę z mnogości do jedności. Niby wystarczy usunąć czynnik rozszczepiający, ale coś się zacięło.

Sprawa komplikuje się dodatkowo z jeszcze jednego powodu. Kiedy trzyma się w dłoni wiele balonów na długich wstążkach, wystarczy że zawieje wiatr, a tasiemki plączą się i w pewnym momencie nie sposób nad nimi zapanować. Jednakże nawet wtedy nie jest źle - pod warunkiem, że ma się baloniki wypełnione helem. One przynajmniej wyglądają ładnie, a wrażenie lekkości zostaje zachowane. Niektórzy posiadają równie wdzięcznie prezentujące się baloniki z wodorem w środku. Nie zawsze są tego świadomi i ewentualny wybuch może skończyć się tragicznie. Jeszcze inni mają balony cięższe od powietrza, więc wleką je za sobą żałośnie, narażeni na kpiny.

A jak to jest ze mną?
Czuję się tak, jakbym została obsadzona w pretensjonalnej roli pieprzonej księżniczki chaosu. Wstążki, które ściskam w dłoni, zyskały samoświadomość i nauczyły się wiązać węzły marynarskie. Mam spętane kończyny, więc stwierdzenie, że balony należą do mnie, byłoby lekkim nadużyciem semantycznym. Bez przerwy coś wybucha, plącze się pod nogami i udaje ołowiane kule.
Mimo to wcale nie mam ochoty wypuścić tasiemek z rąk.

_________________________________________
*Kiedyś sądziłam, że wszyscy odczuwają wewnętrzny przymus odkrywania i wychwytują rozdźwięki poznawcze, ale okazało się, że nie.
Niektórzy ludzie szybko z tego wyrastają.

0 komentarze:

Prześlij komentarz