smuga myśli
Tasuję powoli karty. Najpierw sięgam po grubą talię złożoną z 365 dni roku, którego nie było. Oddzielam chwile nieważkie od zapamiętanych.
Później wyjmuję ważniejsze karty - z postaciami. Jednakże zamiast malowanych pamięcią twarzy widzę tylko kilka obrazów przedstawiających dłonie. Wiem. To ci, którzy pojedynczym gestem potrafią zmieniać moje nastroje. Ci, których palce szarpią właściwe struny. Delikatnie i z wyczuciem, co nie znaczy, że w ogóle nie boli. Ci, którym pozwalam dotkąć głębiej, wskutek czego bywam bezbronna. A tym samym mogę stać się naprawdę silna.
Pozostałe karty są puste.
/dopisek odautorski 00:39/
Z pustaków zbuduj sobie domek.
/dopisek odautorski 00:40/
A na ścianach będą dłonie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz