3
Godzina trzecia cieniutkim ostrzem tnie noc równo w połowie.
Kiedy o niej myślę, wygląda jak falująca zorza polarna. Kiedy kładę się spać, widzę jej barwy blaknące aż do granicy bezbarwności. Kiedy o niej wstaję, wynurza się z czerni nieokreślonej i przechodzi w wyraźnie okonturowaną świadomością czerń głęboką.
Trzecia jest dziwna. Niepokojąco inaczej wibruje.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz