podglądnięte
"Proszę o usprawiedliwienie nieobecnych dni w szkole...", mignęła kartka na obcym biurku. Już pomyślałam, że szkoła będzie musiała gęsto się tłumaczyć z dni, które dziwnym trafem wyciekły z kalendarza, co zaowocowało ewidentnym uszczerbkiem na wykształceniu jakiegoś młodego człowieka..., ale dalszy ciąg wszystko zepsuł "...tj. 'od-do' mojej córki...".
Cierpimy na podobną przypadłość - Jej Córka i ja. Moje dni również bywają nieobecne, tyle że ja nie znam nikogo, kto mógłby usprawiedliwić ich zniknięcie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz