bąbelki!
Prolog
Patrz patrz uważnie.
Przypływy i odpływy.
W otwartych listach adresowanych przeze mnie do mnie można dostrzec zarys grzbietów sensów i dolin zwątpienia.
Czasami myślę, że łatwiej byłoby zapisać znaczenia słów zaplątanych w Sieci w języku kropek porządkowanych przy pomocy prostej skali. Symbolicznie wzloty, upadki, wahnięcia, ustalenia. Po skończeniu wystarczyłoby połączyć punkty ciągłą linią - oto kontur mnie. Voila!
Brak mi jednak cierpliwości do wyskalowanego kropkowania.
Siedzę więc w wysuszonym leju, który pozostał po ostatnim aksjologicznym wstrząsie i kombinuję jak wyjść, ale wszystko ciągle drży, a obraz się rozmywa.
Próbowałam pójść ścieżką myśli, traktem analizy, korytarzem logiki. Na każdej drodze napotykałam ścianę. Rozum wyczerpał swoje możliwości w znajdowaniu przyczyn ostatniego roztrzęsionego zamglenia.
Wkroczyłam więc w przestrzeń pozbawioną wytyczonych szlaków. W przestrzeń pragnień.
Pragnienie
Pęd pnący się wytrwale po pniu możliwości. Upadający wraz ze ściętym drzewem. Spalony. Spopielony.
Wektor o zwrocie ostrzonym determinacją. Dotknij grotu a krew zaświadczy o tym czy warto.
Impuls odbierany przez wszystkie receptory. Stąd ból, rozkosz, ogień i chłód.
Plaga mikroskopijnych fal uderzeniowych zmiatająca kurz niepewności. Wybrzmiewająca echem mocy.
Dreszcz podniecenia gaszony i wzmacniany niespełnieniem. Rozżarzony oddech trawiący drogę dążenia.
Paliwo. Płynna frustracja, ciekłe cierpienie w oparach nadziei i lotnej tęsknoty.
Podskórne strumienie. Chcesz je zobaczyć w całej okazałości? Tnij wzdłuż tętnic. Wypreparuj nerwy. Rozwieś sieć naczyń włosowatych w oknie, by podświetlić je dniem. Rozłóż u stóp dywan pęcherzyków płucnych i skacz.
Epilog pierwszy
Pragnienie oświetlone neonem tęczy. Pstryknięcie palców świadomości pobudzonej spojrzeniem podpala barwny lont. Pomiędzy wolą i możliwością spełnienia rozjarzone ciało pragnienia wygina się w łuk elektryczny.
Epilog drugi
tss...
- Kto kurwa zalał ognisko?!
Epilog trzeci
Cała ta tyrada dla jednego połączenia - płuca to zmyślnie pozwijana folia bąbelkowa. Ale fajnie, nie? Ktoś przyłączy się do zabawy?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz