is-kra
Szkło rzucone gwałtownie w odruchu nieujarzmionej wściekłości, zamiast rozpryskiwać się, wraca do korzeni. Topi się w ogniu uwolnionym nagle z lodowej kry.
Rozpłynięcie zamrożonego chaosu, zalanie nim obecności. Skazanie na powolne zastyganie.
Pokrywa cię dokładnie i równomierie, powleka powieki, adkrustuje skórę.
Gdy już Cię obleje całego, wystudzę je i zrobię sobie wisiorek.
Szklaną pamiątkę po tobie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz