związki


Wykontekstowiłam się.
Wszystkie sensy zakorzenione są w kontekście. Dlatego wyjałowieni wykoleńcy żyją bez celu w życiu. Ale spokojnie, moje myśli zaraz porosną mchem, grzybem czy inną trawką, zaraz wpadną w przypadkową koleinę i od razu się ukontekstowię. Potrwa to tylko chwilę - krótką acz nieprzyjemną. Wchodzenie w kontekst przypomina bowiem włażenie w chaszcze - plątanina gałęzi i badyli drapie skórę, swoboda ruchów jest coraz bardziej ograniczona, a każde kolejne szarpnięcie zwiększa stopień uwikłania.

Z pytań porannych:
Czy będąc nierelacyjną, staję się aczasowa?
Pytanie zawiera implicite definicję czasu.
Przyznaj się! Specjalnie wikłasz, żeby uniknąć odpowiedzi.

0 komentarze:

Prześlij komentarz