noir

Głęboko zaciągam się chłodnym, wilgotnym powietrzem. Nasiąkam od środka deszczem i przesiąkam jego zapachem. Przez słuchawki powoli sączy się skażona cieniem przestrzeń. Cierpliwie czekam aż rozrośnie się w głowie do rozmiarów pozwalających na spuszczenie myśli z łańcucha.

0 komentarze:

Prześlij komentarz