ekshibicjonistycznie


Teksty, które tutaj czytasz, są jak muszle wyrzucone na brzeg przez fale. Znajdujesz je na plaży, przykładasz do ucha i wydaje ci się, że słyszysz szum morza, a tak naprawdę słuchasz wzmocnionego kształtem konchy szumu własnej krwi.
Zbytnio upraszczam?
Być może od czasu do czasu udaje mi się napełnić puste formy treścią i zabłąkany mięczak urozmaica szum cichym mlaskaniem. To czy je usłyszysz, zależy od celu twojej wizyty. Przychodzisz tu słuchać siebie czy mnie?

Wiesz... chciałabym każdą formę wypełnić mięsistą treścią, zamiast liczyć na szum w twojej głowie. Chciałabym, żeby ze skorup wypełzały ślimaki, wdzierały się przez przewód słuchowy i zagnieżdżały w twoim mózgu. Chciałabym, aby dopadała cię nieodparta pokusa wyssania zawartości muszli. Nawet jeśli znajdziesz w niej tylko słoną wodę, pragnienie zmusi cię do powrotu.

Aż się prosi o puentę w postaci szumu wody spuszczanej w muszli klozetowej.

0 komentarze:

Prześlij komentarz