lustereczko
Dawno temu wyobraziłam sobie, że sen i jawa to dwie rzeczywistości. Na jawie żyję ja. We śnie żyje ja alternatywna, której życiu się przyglądam, od czasu do czasu świadomie ingerując. Moja jawa jest jej snem. Mój sen jest jej jawą.
Na początku cały układ wydawał mi się anatagonistyczny. Niewiele sypiałam, kradłam godziny dziewczynie ze snu.
Dzisiaj mogłabym polubić senne odbicie o zmiennej twarzy, płci i wieku. We śnie zapytam czy ono polubiłoby mnie.
Wiesz, Odbicie... (z)robię wszystko, żebyś nie miało nudnych snów.
12 godzin później
a jednak... senne półszepty ze strefy pogranicza mamroczą: nadal czujesz się pewniej, gdy mniej śpisz
a jednak... jeśli odbicie ogląda moje życie i moje wyobrażenia, wszak (dla niego)* wszystko dzieje się w umyśle, to naprawdę mam mu więcej do zaoferowania za te kilka rozbłysków absurdu i fabuły nie do poprowadzenia jawną kreską myśli. Reszty powinnoś się wstydzić, tak jak ja powinnam wstydzić się za plamy bieli i bezruchu.
*dopisała po namyśle
kolejną minutę później
właściwie.. niby dlaczego nie do poprowadzenia?
phi
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz