oczywistości


Mam czasami wrażenie, że zaczynam kostnieć. Twarda skorupa utrwalonych przekonań i nawyków myślowych w coraz większym stopniu powleka umysł. Tracąc nieustalenie, zyskuję odrobinę złudnej  pewności istnienia, ponieważ grot wyznaczający kierunek życia wyostrza się , ale mniejsza plastyczność i żywość poznawcza jest niepowetowaną stratą. Jednocześnie wiem, że ulegam iluzji stałości w zmienności.
Owszem, szkielet metodologiczny jest mocniej zarysowany, co pozwala na szybsze zajęcie się istotą problemu. Jednocześnie dzięki świadomości istnienia wyraźnego konturu wiem, że muszę zwalczać przyzwyczajenie i modyfikować uporządkowane sposoby postępowania. Same zmiany podejścia rozszerzają pole widzenia i otwierają na nowe możliwości. Zmienność bodźców jest warunkiem rozwoju.
Brak myślowej elastyczności jest niebezpieczny nie tylko poznawczo, ale i relacyjnie. Zrozumienie drugiego człowieka (a także zrozumienie w ogóle) zależy od umiejętności opuszczania oswojonego świata własnego postrzegania. Każdy człowiek żyje w dopasowanym do potrzeb, powykręcanym fragmenciku rzeczywistości. Bez otwartości i skłonności do penetrowania nieznanych terenów nie ma możliwości zbliżenia się do innej jednostki. Poza tym doświadczenie spotkania jest najprostszym sposobem wykarczowania kolejnego, zniekształconego obszaru. Istoty ludzkie są najciekawszymi, dynamicznymi źródłami impulsów inspiracji. Efekty interakcji na pewnych poziomach są nieprzewidywalne, dlatego żywy kontakt z człowiekiem jest najszybszym sposobem rozpuszczenia skorupy.

Pytanie o lipcowo-trawiastej proweniencji -

    - w jaki sposób postrzegają świat motyle?

            - jak to jest żyć w barwnym świecie zapachów i nieostrych kształtów?

                   - a tak naprawdę poza ćwiczeniem dla wyobraźni (np. ze względu na pole widzenia) najbardziej interesowało mnie czy motyle są bardziej przyciągane przez czerwień, czy przez połączenie nut zapachowych sorbetu mandarynkowego i jaśminu Sambac?
Chciałam wcześniej napisać, że moją uwagę zawsze mocniej przyciągały ogólne mechanizmy, ale mam zbyt dużą słabość do drobiazgów zanurzonych w codzienności. To dwa różne poziomy - odrębne i na równi uzasadnione, więc wartościowanie jest zbędne.

0 komentarze:

Prześlij komentarz