piasek czasu
Szeleści i pachnie farbą drukarską. Zakupiłam byłam ponad 2000 gęsto zadrukowanych stron i chociaż wciąż nie dysponuję większymi kawałkami czasu (rzędu - powiedzmy - dnia), to zamierzam wypełnić szelestem całą masę czasowych drobinek. Może jeszcze zdążę, zanim dopadnie mnie wtórny analfabetyzm.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz