po raz pierwszy od dekady wiem:

Na urodziny chciałabym dostać golema. Najlepiej w postaci zestawu "zrób to sam", na który składałyby się mieszek gliny przewiązany lnianym sznurkiem (byle nie wstążką!) i archaiczna, bo słowna, a nie obrazkowa, instrukcja powoływania do życia.

Kiedy już ożywię własnego golema, nauczę go mówić.
Nauczę go mówić, żeby mógł milczeć.

0 komentarze:

Prześlij komentarz