Na urodziny chciałabym dostać golema. Najlepiej w postaci zestawu "zrób to sam", na który składałyby się mieszek gliny przewiązany lnianym sznurkiem (byle nie wstążką!) i archaiczna, bo słowna, a nie obrazkowa, instrukcja powoływania do życia.
Kiedy już ożywię własnego golema, nauczę go mówić.
Nauczę go mówić, żeby mógł milczeć.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz