ciepło
Przez na wpół przymkniete powieki sączy się chłodne światło zimowego poranka. Przytłumiony blask opromienia szare kształtotwory, które falą cienia zalewają umysł. Uspokaja mnie piękno światłocienia.
*
Niektóre chwile przypominają wyspy - plamy rozmytej bieli rozlanej w czarnej pustce istnienia. Czasami chciałabym przywołać muzyką te, które przebrzmiały, ale dźwięk wykolejony z torów czasu rozbija się o oszklone ściany widm przeszłości. Skoro pamięć zamraża uczucia, niech schłodzi też pragnienia.
Rozwieram pięść i wypuszczam z dłoni rozwiewającą się mgłę wspomnienia.
*
Słowo-klucz do żywota: tęsknota.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz