Myśli zmieniają się w muśniecia.
Gdybym teraz potrafiła mówić, słowa osiadałyby mięciutko na ustach, tworząc jedwabistą warstewkę znaczeń. Ciepły oddech strącałby ją lekko z powierzchni warg i wysyłał w przestrzeń jak zwiewne dmuchawce. Wystarczyłoby pogładzić je opuszkami palców, by zrozumieć delikatność nastroju...
tymczasem
..cisza..

0 komentarze:
Prześlij komentarz