Nie mogę wyrugować rozmiękczonego języka wypowiedzi. Wszystkie te chyba, trochę, jakby odbierające pewność i wyraz stwierdzeniu. Pal licho z opiniami - one z natury są umowne, wzięte w nawias okoliczności i ograniczeń - ale stwierdzenia czy opisy stanów to zupełnie co innego. Naprawdę na ogół nie potrzebują tych zawahań, nawet jeśli są delikatne i pogranicznie rozmyte, wystarczająco dużo jest bezpośrednich, wydelikaconych określeń.
A irytuje mnie to, bo chyba i trochę dają łatwiejszą drogę odwrotu. Nie ma, kurwa. Albo wchodzisz, albo milczysz.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz