zalustrze

Zniknęło zalustrze. Nie ma nierzeczywistości i rzeczywistości, jaw i snów, wszystko jest wspólnym doświadczeniem. Wszystkie odbicia schodzą się we mnie i czuję się spójna - nawet a w zasadzie zwłaszcza w różnorodności czy sprzeczności. Czuję się żywa. Pojawia się coraz bardziej zintegrowany ogląd świata i zdarzeń, ale nie poprzez zmrużenie oczu, zawężenie pola widzenia celem wyostrzenia spojrzenia, a przez ciągłe rozszerzanie i włączanie nowych aspektów.
Jednocześnie coraz trudniej formułuje mi się opinie, chyba że bardzo mocno obudowane warunkowością. Zresztą w większości sytuacji zupełnie ich nie potrzebuję i nie chcę. Jestem.

4 komentarze:

# pisze...

No!

Anonimowy pisze...

to tak można?

Saevitia pisze...

To tak naprawdę tylko kwestia poczucia.

aż aż.

Anonimowy pisze...

Masz rację. Są dni/noce, że można.

Prześlij komentarz