galimatias

Światy równoległych prawd. Światy prawd splątanych. Światy prawd zamotanych w kłębkach.
Jedno dwa wspomnienia, które na zasadzie pars pro toto pretendują do bycia uzasadnieniem zdarzeń czy stanów mniej lub bardziej obecnych. Mogą, a nie muszą być prawdą. Powtórzone raz czy dwa teorie, opinie, oskarżenia, które mogą, a nie muszą mieć uzasadnienia w rzeczywistości. (Wychodzi na to, że jednak wierzę w zewnętrzną obiektywną rzeczywistość, tyle że na poziomie postrzegania odbitą w wielu krzywych zwierciadłach i podglądaną przez mikro-dziurkę w zasłonie. I tak to wariant ciekawszy od solipsyzmu.)

Cała ta mieszanka żyje i bulgocze we mnie. Mniej lub bardziej uporządkowana na półkach wielorakich kontekstów. Naprawdę ciągle staram się w sobie wyhodować wasze perspektywy i jest to w dużym stopniu osiągalne, dopóki nie znajdę się w zaburzającym silnym polu bliskości.

_ _ _

P.S.
Ach! Jakże mi brakowało napisania czegoś kompletnie niezrozumiałego i niejasnego!

P.S.2
Ach! Jakież to "ach" cudownie pretensjonalne.

0 komentarze:

Prześlij komentarz