o opowieści

Czuję się w sobie coraz bardziej obco. Być może po prostu coraz mniej czuję siebie, choć bardziej prawdopodobne jest to, że po prostu straciłam auto-narracyjny wątek i już nie potrafię opowiadać sobie siebie. Wydaje się, że są ludzie, którzy po prostu potrafią chłonąć świat takim jaki jest - patrzą i widzą, słuchają i słyszą, dotykają, smakują, wąchają i czują, a świat jawi im się bezpośrednio. Nie muszą go sobie opowiadać. A ja od początku snuję historię, jak wielki pająk rozkraczony w niewielkim kątku rzeczywistości - oplatam lokalne nieregularności delikatną nitką wyjaśnień, próbując dostrzec w splotach zadowalający wzór. Jednocześnie mimowolnie tworzę dla siebie z tych samych nici kokon miękkich słów.
Chyba nigdy nie mogłeś zrozumieć mojego zafiksowania na słowach, tego, że z nich konstruuję kontury rzeczywistości i swojej podmiotowości. Bez nich świat przypomina bezładne składowisko przedmiotów i zdarzeń, a ja zmieniam się w niejednorodną mieszaninę przypadkowych impresji i całkowicie tracę zdolność ekspresji. Możesz zaprzeczać, bo od czasu do czasu wyławiam z brei pojedynczą grudkę i rozgniatam ją na ekranie lub wypluwam z ust, ale ona nic nie znaczy. Bez kontekstu nie ma znaczeń, tak jak bez relacji nie ma czasu.

Z rozszerzającej się we mnie czasoprzestrzeni znaczeń wyciekł sens i czas. Została przestrzeń. Tego mniej więcej chciałam. Coraz bardziej boję się chcieć. Coraz bardziej wstydzę się wycofać.


__
Kiedyś myślałam, że to słowa są kalekie względem myśli. Dziś wiem, że to myśli są kalekie względem słów, a skoro widzisz tak głęboko poranione słowa, to wyobraź sobie niepełnosprawność myśli. Nie - myśli, miękkiej myśli, która kładzie się w umyśle, ścieląc zrozumienie. Myśli - przeszczepionych konstruktów myślowych wrośniętych w tkanki świadomości. 

3 komentarze:

falka pisze...

i dodać jeszcze muszę, że zbieżności z Twoim myślopisaniem też straszą. chociaż to projekcja, szukanie uziemienia przez słowa w głąb ludzi.

M. pisze...

znasz drogę wyjścia.

Anonimowy pisze...

to jest jak blokada, jakaś szyba, która oddziela od świata i ludzi.

wyniosłam się z blog.pl.

Prześlij komentarz