gołębie
Moje życie to jedna wielka koincydencja. Czasami myślę, że patologiczne wręcz analizowanie rzeczywistości jest odpowiedzią na niepohamowaną skłonność do syntetyzowania.
Zaczęli irytować mnie ludzie, którzy poznając, dodają po prostu fragmenty. Świadomi swojego dostępu do ograniczonego wycinka, prawdę utożsamiają ze znajomością wszystkich faktów. Są niezdolni do wyciągnięcia głębszych wniosków z lęku przed posądzeniem o stereotypowe myślenie lub ze strachu przed (nieakceptowalnie dużym) błędem.
Po osiągnięciu mojego stopnia rozpadu... rozkładu, rozczłonkowania, rozwarstwienia, rozszczepienia, roz... człowiek zaczyna doceniać syntezę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz