control point

Moja spontaniczność przerodziła się w szybkie przeplanowywanie. Buduję wieże z klocków i w razie potrzeby wyciągam cegiełkę z podstawy i natychmiast podmieniam inną, by nie zaburzyć równowagi. To dobrze.

Nadmiar ruchów w krótkim czasie staje się jednak źródłem chwiejnej irytacji. Niepokoi mnie to, bo świadczy o ograniczeniu. Nie taką siebie kiedyś widziałam. To źle.

1 komentarze:

x pisze...

słodki dylemat, stać się maszyną, czy żyć i zawisnąć z tęsknoty za nieskończonością.

Prześlij komentarz