Czas stał się dla mnie przestrzenią podzieloną na wyraźne prostopadłościany. Ciągi godzin lub dni są oddzielone od siebie przez wyraźne bariery. Żyję od muru do muru, jak ryba w akwarium zbudowanym z nieprzezroczystych ścian zdarzeń.
Od dawna, niepostrzeżenie akwarium staje się moim zewnętrznym szkieletem. Stabilizuje i ułatwia przemieszczanie w czasie, więc gdy pewnego dnia zniknie, po prostu się zatrzymam i rozpadnę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarze:
Gdy pewnego dnia znikniesz szkielet rozpadnie się na fragmenty, by połączyć się z innymi.
Prześlij komentarz