ogłoszenia parafialne
Mam ochotę napisać list. Nie e-mail. Papierowy, tradycyjny, przestarzały. Mniej więcej raz do roku dopada mnie żądza papieru, atramentu i obcych adresatów, a ja lubię ją w sobie podsycać. Ponownie nadszedł ten czas i po raz kolejny poczułam silne pragnienie marnowania swojego i cudzego czasu, a przy okazji postanowiłam przeprowadzić mały eksperyment.
(nie możesz teraz dodawać, że właśnie uśmiechasz się jak kreskówkowy psychopata)
(sabotujesz!)
Przejdźmy do meritum. Gdyby czytał to ktoś nieprzesadnie przywiązany do swojej anonimowości, odczuwający nieposkromioną potrzebę otrzymania moich bazgrołów na wysokokalorycznym papierze nadającym się wyśmienicie na opał (a zapowiada sie sroga zima... i niewątpliwie kiedyś nastąpi kolejne zlodowacenie), to polecam jego uwadze moją skrzynkę mailową.
(ha! to jest tak mało prawdopodobne, że wręcz musi się wydarzyć!)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz