fajerwerki
Widzisz? Wciąż rodzą się nowe myśli, w cieniu mielinowej osłony przemykają skojarzenia, obrazy wysypują się z kilometrów poplątanych taśm filmowych. Tyle bezsensów, absurdów, głupstw. Falujące oceany braku znaczenia równomiernie rozciągają się we wszystkie strony czasu i przestrzeni. Niezliczone drobiny, które giną w mgłach zapomnienia, swobodnie dyfundują przez membrany i bezczelnie wpychają się do wszystkich zakamarków umysłu.
Wiesz? W odmętach tych wszystkich bzdur można znaleźć rozbłyski niecodzienności. Jako ludzkość rozważamy tyle koncepcji i pomysłów, tworzymy tak wiele konfiguracji, że muszą pojawiać się wśród nich takie, które uznaje się za genialne. Jednostkowo działa to na mniejszą skalę i jest na ogół mniej spektakularne. Z przemieszanyc1h szaleństw i snów wyłania się realność, którą wypadkowo znamy wszyscy, choć każdy zniekształca ją percepcyjnie.
Zgodzisz się, że z punktu widzenia jednostki wydaje się interesującym znalezienie skutecznego sposobu świadomego wyławiania myśli ciekawych z napęczniałej, fluktuującej masy? A wcześniej indywidualnej metody wartościowania. Pociągająca jest też tęcza szaleństwa malowana nonsensami, ale z zupełnie innych powodów
Wiesz, że mówię do Ciebie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz