bezbolesne bulgotanie majowej zieleni przesączającej się do głowy
.chrobotania i piski przy włączaniu świadomości.
.zgrzyty na liniach percepcyjnych.
.syczenie przy najmniejszym kontakcie bodziec-receptor.
.trzaski łamiących się myśli.
nie pamiętam tak wysokiego poziomu szumów
zupełnie jakby wzmacniano tylko tło
najpierw moje własne
później zewnętrzne
jest mi wdzięcznie dźwięcznie
w powietrzu rozpuszcza się przyjemne mruczenie burzy, która zapewne nie raczy nawet przyjść
dwie ogromne masy skłębionych chmur nachodzą na siebie
szczelinka błękitu zasklepia się w nienaturalnej ciszy
wyczuwam w niej pretensję i oczekiwanie na huk, który nie nastąpi
zewsząd spływają wartkie strumienie potencji
nieszemrane, nieszemrzące szumnie i hucznie wzbierają
zmywają kurz nieistnienia, wypłukują gorzki smak porażek
materię przenika niecierpliwe oczekiwanie na akt
kurtyna!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz