amarantowe pręty


Zaszczute zwierzątko opiera głowę o chłodne pręty klatki. Jednocześnie jego serce zwalnia uścisk niepokoju i nieco rozluźnione chowa się w bezpiecznej odległości od chwiejnego rusztowania klatki piersiowej. Krew lepkim od zmęczenia językiem zlizuje z nadnerczy ostatnią, symboliczną porcję adrenaliny.
Poddańczy spokój.

[Zwierzę zastygło skulone w rogu. W kolejnych godzinach obserwacji nie zauważono nawet najmniejszych zmian w zachowaniu.]

Myśli sączą się leniwie, odciskając swój ślad w wewnętrznej fakturze powiek. Są zbyt gęste, by przeniknąć przez mikroskopijną szczelinę otoczoną palisadą rzęs. Kleista maź po pewnym czasie wypełnia całe wnętrze czaszki, przesiąka przez każdy milimetr sześcienny tkanki i zaczyna nadżerać brzeg świadomości. Z plątaniny myśli wyłania się jedna myśl przewodnia, z której formuje się smukła iglica. Ostro zakończona igiełka wbija się w nadtrawione krawędzie i przenika do głębi umysłu.

[Nastąpił symultaniczny skurcz wszystkich mięśni szkieletowych, który prawie natychmiast ustąpił]

Spokój i pewność.
Uderzenie.

[...]

0 komentarze:

Prześlij komentarz